fbpx

E-dokument i e-zwolnienie na uczelniach

E-dokument i e-zwolnienie z powodzeniem funkcjonują na uczelniach wyższych. Istnieją nieliczne sytuacje, gdy korzystają z nich też studenci. Ma to miejsce, gdy dana osoba została zgłoszona do ubezpieczenia zdrowotnego przez placówkę akademicką. Kiedy tak się dzieje? Jakie dokumenty uznają uczelnie?

Jeżeli student nie posiada innego tytułu do ubezpieczenia zdrowotnego, uczelnia wyższa zgłasza go do ZUS. Dzieje się tak np. gdy ukończy on 26 lat i nie może być ubezpieczony zdrowotnie jako członek rodziny. Warto pamiętać, że uczelnia nie zgłasza do ZUS studentów, którzy prowadzą np. działalność gospodarczą lub są zatrudnieni na umowę o pracę.

W praktyce

Gdy student zachoruje, lekarz wystawia mu najczęściej tzw. zaświadczenie o chorobie (np. na druku recepty). Papierowe zaświadczenia nie są rejestrowane w systemie e-zwolnień. To studenci dostarczają je do wykładowców czy dziekanatów. Dlaczego uczelnie uznają takie zwolnienia lekarskie?

Z zasadami

Szkoły wyższe, zgodnie z ich regulaminami studiów, są elastyczne przy usprawiedliwieniu nieobecności studentów. Niezależnie od tego, czy od strony prawnej dany e-dokument lub zwolnienie papierowe może być wystawione wadliwie, uczelnie traktują je jako dowód. Każdy taki dokument stanowi oświadczenie wiedzy lekarza o fakcie (chorobie studenta).

E-dokument przez system

Celem wprowadzenia elektronicznych zwolnień było uproszczenie przepływu informacji związanych z chorobą pracownika. Obecnie każdy lekarz lub osoba uprawniona do wystawiania e-zwolnień widzi w systemie informacje o: pacjencie, członkach jego rodziny i płatniku jego składek. Jeśli pracodawca (płatnik) pacjenta ma konto na Platformie Usług Elektronicznych ZUS, e-dokument trafia do niego automatycznie. E-zwolnienie otrzymuje też ZUS.

Na przyszłość

Okazuje się, że e-zwolnienia zmieniają oblicze nie tylko polskiego biznesu, ale również szkolnictwa wyższego. Popularność e-dokumentów wymaga wypracowania różnych rozwiązań, które będą sprawdzać się także w przyszłości. Ciekawe, jak funkcjonowałby system e-zwolnień, gdyby polskie uczelnie (jak np. Harvard) stały się korporacjami? Są to mało realne prognozy. Warto jednak wiedzieć, jak funkcjonują w obiegu zwolnienia, które są wystawiane elektronicznie.